Dzielisz się własnymi analizami = nie płacisz abonamentu! Kliknij i poznaj szczegóły. O NAS   CENNIK    
   
Tzw. efekt stycznia jest historycznie potwierdzony. Skuteczność sięgająca 80% - zobacz wynik testu.  
 
  Porównanie kredytów hipotecznych w 27 bankach!  

Finansowanie budowy, zakupu, działalności deweloperskiej. Nieruchomości mieszkalne i komercyjne.

GIEŁDA
SZKOLENIA
ARTYKUŁY
EDUKACJA
NARZĘDZIA
PO SESJI
FORUM

LOGOWANIE I REJESTRACJA

Rejestracja nowego Użytkownika

Zaloguj się w celu uzyskania szerszego dostępu:

Login:

Hasło:

zapamiętaj mnie

Zapomniałem loginu lub hasła

Rejestracja nowego Użytkownika

BIULETYN

Najnowsze informacje i artykuły w Twojej skrzynce.

Twój E-Mail:

SONDA

Czy chciałbyś otrzymywać sygnały systemu SMSem?
  Tak
  Nie
   

Zobacz zakończone sondy
 
stopa zwrotu giełda inwestowanie„Pieniądz jest bezwonny, ale się ulatnia”* Początki na rynku forex

Poproszony zostałem przez DJ o opisanie swoich (czyli nowicjusza) doświadczeń na rynku forex. Wiele osób zastanawia się „jak to jest na foreksie”? tekst w założeniu miał zainteresować „wahających się, zbytnio napalonych, przestraszonych itp.”. Piszę od razu, na gorąco, po dwóch tygodniach „zabawy” i „nauki”.

Forex – słowo, które w świecie spekulacji wydaje się być synonimem miejsca, gdzie grube ryby zarabiają PRAWDZIWE pieniądze - początek drogi do bogactwa. Dla początkujących forex brzmi jak tajemnicze zaklęcie, miejsce elitarne i niedostępne. Dla bardziej doświadczonych traderów grających na fw20 to wyższa półka i „wyższa szkoła jazdy”.

Jako, że pewien etap edukacji spekulacyjnej mam już za sobą (oceniam, że pokonałem mniej więcej 15% tej long way) postanowiłem na własnej skórze (portfelu?) sprawdzić, jak jest w tym traderskim raju.

Co skusiło mnie, aby się FX zainteresować? Przede wszystkich mnogość
instrumentów, na których można zajmować pozycje zarówno długie jak i krótkie. Poza walutami broker udostępnia na tej samej platformie instrumenty spoza rynku walutowego: kontrakty na różnice kursowe indeksów oraz surowców. Ważna (na początku) jest możliwość nabywania ułamkowych części pozycji (np. 0,1 lota). Nie występuje ryzyko luk, chociaż zdarzają się bardzo szybkie ruchy cen. Do tego mobilna platforma transakcyjna, czego chcieć więcej?

Wybrałem brokera (z polecenia damiana – fxpro.com), założyłem rachunek (najpierw demo, potem real). Wpłaciłem depozyt i - cytując klasyka - „Iiiihhaaaaa!!!”. Moje założenie było takie, że wpłacony depozyt ma mi wystarczyć na naukę i sprawdzenie, jak czuję się na tym rynku. Podstawowym jednak celem było: nie zbankrutować, ale to wiadomo.

Po dwóch tygodniach, kiedy piszę te słowa, mogę powiedzieć jedno. Obydwa cele zostały osiągnięte: nie zbankrutowałem i zdobyłem sporo ciekawych doświadczeń, doszedłem do interesujących wniosków. Zrealizowałem kilkadziesiąt transakcji. Depozyt jest mocno poobijany (pozostało ok. 50%). W momencie, kiedy piszę te słowa pozycja krótka na SILVER jest tłusta jak pączki prezesa102. Może więc będzie lepiej?

Ktoś może mieć wątpliwość, co do mojej skuteczności, skoro po 2 tygodniach ubyło 50% depozytu. Dwie kwestie wymagają wyjaśnienia. Po pierwsze dokonałem bardzo dużej liczby transakcji (kilkadziesiąt) – to syndrom nowej zabawki – nie możesz się oderwać. Po drugie – lewar. Nie chcąc wpłacać na początek dużych kwot na depozyt, zastosowałem mega lewar 1:500 (sic!). Nawet przy grze 0,1 lota zmienność na rachunku jest bardzo duża. Nie ukrywam, że popełniłem też błędy, przed którymi przestrzegam poniżej. Teraz gram spokojniej, precyzyjnie szukając okazji.

Wady

Do największych wad na tym rynku należą spore stawki, którymi się gra. Wiadomo, że wrażliwość na to, że coś jest tanie lub drogie to wrażenie subiektywne. Dla jednej osoby 1000 pln to w sam raz na wyjście do restauracji, dla innej osoby to miesięczny przychód. A na foreksie, zakładając nawet, że gramy ułamkami lota, bez co najmniej 1000, 2000 EUR nie ma co zasiadać do stolika. Ja piszę z perspektywy osoby, która jest „wrażliwa cenowo”. Gram na razie pozycjami wielkości 0,1 lota. przykładowo, zajmując pozycję na parze usdpln, (świeczki dzienne) stop loss bliżej niż 250 EUR nie ma sensu. A ryzykowanie 250 EUR w pojedynczej transakcji edukacyjnej to dla mojego cienkiego pampersa dużo.


Druga wada to…mnogość instrumentów. Wiem, wcześniej wymieniłem to jako zaletę. Niestety nie zawsze jest to czynnik pozytywny. Liczba dostępnych instrumentów może być zaletą rynku forex w pewnych okolicznościach. W innych bogactwo okazji sprawia, że wadliwy staje się… trader. Obrazowo można to porównać do sposobu jedzenia posiłków. Poszukiwanie okazji na polskim rynku akcyjnym to jak wycieczka do ekskluzywnej restauracji. Można niespiesznie, w spokoju przeglądać menu i wybrać trzy wyborne dania. Forex to jak McDonald’s – tłum ludzi, i chociaż menu bogate, to jednak ryzyko trafienia na coś dobrego niezbyt duże. Posiłki je się szybko, rękami, pochłaniając jednocześnie frytki, hamburgera i coca colę. I można tak całą dobę, gdyż rynek funkcjonuje przez 5 dni w tygodniu przez 24 godziny.

Myślę, że osoba, która nie jest w stanie nabrać dystansu i odpocząć od ciągłego szukania okazji bardzo szybko może zaznać stanu wycieńczenia psychicznego i się tym, że tak powiem, hamburgerem udławić. Wydaje się niemożliwe, aby w każdej sekundzie pojawiała się okazja na deal życia.

Zalety

O zaletach pisałem wyżej, kiedy przytaczałem motywy, które popchnęły mnie w kierunku FX. Większość z nich potwierdziła się praktyce. Powtórzę: mnogość instrumentów, płynność, duży lewar. Wszystko to daje nieograniczone możliwości…bankructwa .

Niewątpliwą zaletą jest bardzo wygodny interfejs systemu transakcyjnego. Możliwość ustawienia SL i TP już podczas składania zlecenia jest świetnym narzędziem, szkoda, że nie mamy takich możliwości w warszawskim kasynie.

Dodatkowo darmowa, mobilna aplikacja, gdzie mamy wszystkie notowania (w czasie rzeczywistym), wykresy z możliwością rysowania kresek (linie trendu, gibony, wsparci i opory) oraz wskaźniki AT. A do tego możliwość składania zleceń. Miód malina. Brak opłat za prowadzenie rachunku + brak prowizji jest miłym dodatkiem. Makrelę karmimy spreadami.


Podsumowanie

FX jest w mojej opinii miejscem, gdzie można zarobić pieniądze. Warunkiem niezbędnym, aby tak się stało jest dobre przygotowanie teoretyczne w zakresie AT oraz praktyczne doświadczenie z tradingu na rynku akcji i kontraktów. Niezbędna jest znajomość i samoświadomość swoich ograniczeń psychicznych.

Ale żeby zarobić, najpierw nie wolno zbankrutować. To może wydaje się truizmem, ale każdy kto jest świadomym graczem wie, że na giełdzie więcej osób bankrutuje niż zarabia. Dlatego też pierwszym i bezwzględnym warunkiem powodzenia są bardzo, bardzo, bardzo wysokie umiejętności panowania nad emocjami. Ktoś kto grając na kontraktach fw20 ma gorącą głowę, tzn. nie jest w stanie wysiedzieć na zarabiającej pozycji, manipuluje przy SL na pozycji stratnej, gniewa się na rynek, próbując się za wszelką cenę odegrać, etc., etc., etc. dość szybko zostanie pozbawiony wszelkich problemów z FX. Po prostu utopi swój depozyt. A depozyt dla gracza, to jak buty dla piłkarza, czy fortepian dla pianisty. Bez depozytu nie ma tradera. Jak powiedział Napoleon Bonaparte: „Żeby prowadzić wojnę potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i pieniędzy”.

Nie rozpisując się wiele o rachunku demo, napiszę, że założenie takiego rachunku ma sens jedynie edukacyjny w zakresie technicznych aspektów tradingu na forex. Można bez konsekwencji finansowych nauczyć się techniki składania zleceń, podpatrzeć wpływ spreadów na wyniki transakcji, etc. Biorąc pod uwagę to, co napisałem wyżej, że najważniejsza jest psychologia tradingu, to niestety na rachunku demo nie możemy realnie sprawdzić swojej skuteczności. Brak emocji = nienaturalne środowisko testowe. To tak jakby pianista przed koncertem ćwiczył na klawiszach narysowanych na kartce papieru. Cóż, że technika wspaniała, ekspresja powalająca, jak nie słychać co i jak gra. A stres spowodowany obecnością publiczności może wpłynąć na efekt ostateczny i koncert zakończy się klapą.

To tyle na szybko i na gorąco. Gdyby ktoś chciał wymienić opinie dotyczące konkretnych transakcji to zapraszam do kontaktu na shoutboksie. Przeważnie jestem dostępny codziennie.

Na koniec życzę wszystkim miliony zarobionych pipsów ;-)

 wito
Autobiografia autora - Jest średnio doświadczonym spekulantem. Zaczynał w 2005 roku od funduszy inwestycyjnych, na których, o dziwo zarobił. Latem 2007 zdecydował się na samodzielne inwestycje w akcje, co skończyło się stratą. Była ona jednak zdecydowanie mniejsza niż straty w portfelach zarządzanych przez profesjonalnych asset managerów. Od czerwca 2008 spekuluje głównie na rynku kontraktów terminowych na indeks WIG20. od lutego 2009 przeważnie gra systemami mechanicznymi autorstwa DJ.

*Stanisław Jerzy Lec



Oceń artykuł:     Średnia ocena:


  Wersja do druku Wyślij stronę znajomemu



Komentarze:

 2009-07-08 11:20:02
@wito
Powinieneś napisać w komentarzu suplement, że już nie jesteś w 50procentowym DD
DJ

 2009-07-08 12:52:33
SUPLEMENT
---------------

Pisząc powyższy tekst byłem w 50% DD. Zaznaczyłem przy tym, że posiadałem "tłustą" pozycję na SILVER. Do tego parę dni później doszedł "OIL". Udało mi się z dwoma pozycjami dotrwać do założonego wcześniej TP. Po zlikwidowaniu obydwu pozycji na rachunku widnieje profit +20%. Warto było być cierpliwym. O przyczynach dużych wahań na rachunku napisałem w tekście głównym - duży lewar + duża liczba transakcji.

wito

 2010-06-28 11:57:26
Identyfikuje się ztym co napisałeś, trafne spostrzeżenia!
templariusz



Aby skomentować artykuł musisz być zalogowany.





 
©2006-2011 stopazwrotu.pl
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.